Manufaktura Malesa | #azs | Manufaktura Malesa
Brak przedmiotów w koszyku.
 

Małe zmiany, a tak znaczące

Dokładnie nie pamiętam kiedy zaczął interesować mnie temat eko życia. Podejrzewam, że nie był to jakiś spektakularny moment. Nie przekręciłam nagle swojego życia i domu z dnia na dzień o 180 stopni. Raczej była to metoda małych kroków. Segregacja śmieci, wielorazowe torby na zakupy, wielorazowy worek na pieczywo. Zaczęłam patrzeć z czego są wykonane opakowania produktów z których korzystamy na co dzień.

Z domu musiałam pozbyć się markowych środków do prania, ponieważ mój syn jest alergikiem i ma atopowe zapalenie skóry (AZS). Zaczęłam więc używać eko proszków do prania (kupuję gotowe składniki i „składam” je we własny proszek), a do płukania wodę z olejkiem. Zmieniłam nam wszystkim kosmetyki – żel do mycia ciała, szampon, mydło do rąk. Zaczęłam patrzeć na skład tych produktów. Poszukałam, poczytałam o kosmetykach polskich producentów, którzy tworzą swoje eko produkty, np. Mydlarnia Cztery Szpaki. Uwielbiam szampon w kostce i dezodorant od nich.

Jakiś czas temu uszyłam dla siebie wielorazowe płatki kosmetyczne do demakijażu. To był strzał w 10! Zmywam makijaż (nie znalazłam jeszcze idealnego płynu do demakijażu, z dobrym składem i takiego który nie podrażnia skóry w okół oczu 🙁 ), wacik spłukuję na świeżo pod bieżącą wodą i kładę na kaloryfer do wyschnięcia. Później piorę w pralce.

Mam czwórkę dzieci. Nie jestem typem zbieracza – na szczęście. Mimo to ubrań jest w naszym domu dosyć dużo. Ale coś zaczęło się dziać w mojej głowie podczas zakupów ubraniowych, bo nagle okazało się, że nie potrzebuję tak wielu rzeczy jak myślałam! Zaczęłam systematycznie odkładać za małe lub bardzo zniszczone ubrania dzieci. Pokochałam sklepy typu second hand! Można tam znaleźć często perełki za na prawdę niską cenę.

Kolejnym moim krokiem była zamiana akcesoriów jednorazowych na wielorazowe w kuchni. Ręczniki papierowe! Ile tego było! Przy dzieciach w kółko się coś rozlewa, wylewa, po każdym posiłku staram się wytrzeć stół, blaty w kuchni… Na prawdę zużywaliśmy duże ilości takich ręczników. W końcu postanowiłam sama stworzyć sobie jakąś alternatywę. Uszyłam ściereczki wielorazowe z bawełny typu wafel. Sprawdziły się idealnie! Są cudownie chłonne, a po użyciu spłukuję je wodą i wysuszam. Co jakiś czas piorę w pralce i są jak nowe. Nie pamiętam już kiedy ostatni raz kupiłam ręcznik papierowy – z czego jestem bardzo dumna.

Na drugi ogień poszła myjka do naczyń. Moja zmora. Zawsze wydawała mi się brudna, śmierdząca i po prostu ble! Poczytałam o myjkach ze sznurka konopnego. Jakie są jego właściwości? Po pierwsze taki sznurek jest bardzo trwały, więc można go używać przez wiele tygodni czy miesięcy. Po drugie – jest antybakteryjny i antygrzybiczny. Zrobiłam sobie taką myjkę, żeby sprawdzić czy to wszystko prawda. Po użyciu myjki wyciskam nadmiar wody i pozostawiam do wyschnięcia. Od czasu do czasu wyparzam wrzątkiem lub wkładam do zmywarki.

Tych wszystkich zmian nie dokonałam w ciągu tygodnia czy nawet miesiąca. Dochodzę do wielu rozwiązań sama. Sprawdzam, testuje na sobie, a potem proponuję (bez przymusu 😉 ) takie rozwiązania najbliższym. Po woli zmieniam swoje otoczenie, codziennie wpadam na nowe pomysły jak pomóc sobie, np. zaoszczędzić pieniądze a przy okazji wspomóc naszą planetę. Banalne słowa, ale trudne często do wykonania.

Może i Wy spróbujecie metodą małych kroków zmienić coś u siebie? Gorąco Was do tego zachęcam i zapraszam po wielorazowe rozwiązania do siebie;)

Wszystkie produkty wymienione powyżej znajdziecie u mnie w sklepie już niebawem. Zapraszam do śledzenia aktualności na moim fb i instagramie.